LADING

Fascynatory

Pierwszy wpis w Nowym Roku pozwolę sobie rozpocząć od mojego „prywatnego” założenia:

ROK 2018 będzie fascynujący.

Aby moje hasło zostało poparte konkretem proponuję Wam wywiad z Ewą, która tworzy fascynujące fascynatory YOKOdesign.

W ubiegłym roku spotkałam się z niesamowitymi osobami, które opowiedziały mi o swojej pasji w ramach cyklu inspirujące portrety, ale żadna z nich nie rozpoczęła swojej przygody tak jak Ewa od prezentu urodzinowego – dla samej siebie. Absolwentka budowy dróg i mostów na Politechnice Poznańskiej po ośmiu godzinach przy komputerze w biurze projektowym kilka lat temu zapisała się na warsztaty i zakochała się w nakryciach głowy. Miłość trwa i rozwija się. Przeczytaj o początkach, emocjach w trakcie pracy, ale również o planach na przyszłość.


fot. Emilia Staszków

  • Kiedy zrodził się pomysł, by zająć się nakryciami głowy?

Mam zwyczaj od wielu lat robienia sobie samej prezentu urodzinowego. Dzięki temu uczę się nowych rzeczy, podejmuję kolejne wyzwania. Tym razem zbliżały się urodziny. Na jednej z imprez kobiecych ujrzałam ogłoszenie o warsztatach fascynatorów. Pomyślałam, że fajnie byłoby mieć takie cudo na głowie. Nigdzie go w Polsce nie kupię a skoro nie kupię muszę sama zrobić. Poszłam na te warsztaty i tam się zakochałam w sinamay [Sinamay to tkanina wykonana z włókien kory drzewa bananowego, plastyczny materiał do wyrobu baz większości fascynatorów i toczków], w stylistyce retro i w nakryciach głowy. To był ten jeden błysk w oku, miłość od pierwszego wejrzenia. Jesteśmy do teraz razem.

  • Kto nauczył Cię podstawowej wiedzy na ten temat?

Moją pierwszą nauczycielką była Małgorzata Wybrańska, która zaraziła mnie miłością do nakryć głowy. Zawsze we mnie drzemała dusza artystyczna a fascynatory pozwoliły mi pokazać światu, co we mnie jest w środku.

fot. Barbara Sinica modelka: Gabriela Jelonek mua: Pracownia wizażu Aleksandra Aszyk
  • Jak zdobywałaś pierwsze klientki?

Dość banalnie. Moją pierwszą klientką była koleżanka, której postanowiłam uszyć fascynator na jej ślub. Jeszcze nie wiedziałam skąd zdobyć materiały, które nie były dostępne w Polsce. Woalka „szła” do mnie z Mediolaniu 3 miesiące, sinamay ściągany z Wielkiej Brytani. Tak wlaśnie powstał pierwszy fascynator. Potem zaczęły się zgłaszać kolejne Panie, które miały ochotę założyć nakrycie głowy na wesela, śluby i inne uroczystości. Okazało się, że mimo iż produkt w Polsce jest nieznany, niektóre z Pań mają odwagę założyć go na głowę.

  • Kiedy fascynatory pojawiły się w internecie?

Strona została urochomiona w 2014 roku, blog  powstał kilka lat wcześniej. To właśnie na nim zaczęłam wrzucać informacje o pierwszych fascynatorach.

  • Jaki fason, model jest najczęściej zamawiany?

To dość ciężkie pytanie. Klientki mnie zaskakują z każdym dniem. Mam setki modeli, każdy jest inny. Staram się nie powtarzać wzorów. Motywem YOKOdesign jest indywidualność i wyjątkowość. Jeśli Pani kupuje u mnie fascynator chce, żeby miała pewność, że druga pani na tej samej imprezie nie pojawi się w tym samym nakryciu głowy. Oczywiście zdarza się prośba o wykonanie kilku takich samych sztuk [targi, konferencje], gdzie hostessy muszą wyglądać tak samo, ale to jednak rzadkość.

Panie chętnie jesienią i zimą wybierają toczki z filcu kapeluszowego, natomiast latem toczki z sinamay [włókna bananowca].

  • Gdzie zaopatrujesz się w materiały do tworzenia fascynatorów?

Materiały obecnie sprowadzam z Wielkiej Brytanii. W Polsce są one niedostępne. Poza tym zależy mi na jakości, a tylko taką mogę dostać u źródła. Wielka Brytania to kolebka fascynatorów, nakryć głowy. Jest tam mnóstw hurtowni, które mają piękne materiały modniarskie. Sinamay pochodzi głównie z Filipin. Jest to włókno bananowca, więc materiał dość ekskluzywny, ale niezwykle wdzięczny, lekki i nadający sporej elegancji, szczególnie latem.

fot: Face Fabric Justyna Woźniak, mua: Akademia makijażu i stylu Face Fabric Katarzyna Woźniak
  • Co jest główną inspiracją? 

Inspiracje czerpię zewsząd. Staram się, aby fascynatory, które projektuję były ciekawe, ale także i modne. Często przeglądam światowe trendy. Ostatnim u mnie hitem, były fasycnatory z weluru, które cieszyły się dużym powodzeniem. Welur i aksamit królował zdecydowanie na wybiegach światowych.

  • Jaki sezon jest dla Ciebie najlepszy ?

Sezon ślubny. Zaczyna się w marcu kończy we wrześniu.. Najwięcej zamówień mam właśnie od panien młodych, ich mam i przyszłych teściowych. Panie chcą wyglądać tego dnia wyjątkowo, a właśnie nakrycie głowy daje im taki efekt. Panny młode coraz częściej rezygnują z welonów, wybierają w zamian inne dodatki: kwiaty z jedwabiu, fascynatory, opaski z perełek.

fot: Face Fabric Justyna Woźniak, mua: Akademia makijażu i stylu Face Fabric Katarzyna Woźniak
  • Czy posiadasz swoją pracownię ? Czy tworzysz w „domowej przestrzeni” ?

Posiadam pracownię pod Poznaniem. Fascynatory i materiały wymagają dużej ilości miejsca. Poza tym chcę, aby moje klientki miały miejsce, na indywidualne konsultacje i możliwości przymierzenia…napicia się ze mną w spokoju kawy przy projektowaniu dla nich indywidualnego projektu.

  • Jakie masz plany na przyszłość? 

Ważny jest dla mnie dalszy rozwój marki. Uszycie w tym roku kolejnych setek fascynatorów. Angażuję się w sporą ilość projektów, cały czas promuję markę i przekonuję Panie do noszenia fascynatorów. Moim marzeniem jest to, aby fascynatory na stałe zakorzeniły się w polskiej modzie. Mamy plany stworzenia w tym roku Poznańskiego Dnia Kapelusza. Chcę, aby to wydarzenie wpisało się na stałe w wydarzenia w Poznaniu.  Mam też już plany produkcji kalendarza na 2019. Będą to wyjątkowe kobiety! Tegoroczny kalendarz powstał przy współpracy z Face Fabric. Piękne zdjęcia, makijaże i śliczne modelki. Tym razem chcę, aby modelkami zostały kobiety, z mojego otoczenia, które robią niezwykłe rzeczy. Więcej nie zdradzę. Proszę obserwować mój profil.

 

fot: Face Fabric Justyna Woźniak, mua: Akademia makijażu i stylu Face Fabric Katarzyna Woźniak
  • Czy „fascynatory” to pasja czy już sposób na życie? 
Pasja zdecydowanie!

Wszystkie zdjęcia pochodzą z archiwum YOKOdesign i zostały opublikowane za zgodą autorki. Jeżeli zainteresowała Cię historia Ewy zapraszam do lektury zapisków z moich spotkań „inspirujące portrety„.

Która z Was choć raz założyła fascynator na głowę?
Ja raz.
Trwający karnawał daje nam dużo możliwości by to zrobić.
Oto moje zdjęcie  z ubiegłorocznej imprezy. Długo zastanawiałam się czy opublikować to zdjęcia, ale w końcu postanowiłam to zrobić.  Zgadzam się z Ewą, że warto namawiać Polki, by do swojej garderoby dodały dodatki takie jak fascynatory, toczki lub kapelusze. Niestety mój fascynator z kolekcji „sklep za rogiem – wszystko po 5 zł” już się zniszczył, ale zamierzam rozważyć zakup kolejnego, zdecydowanie atrakcyjniejszego i trwalszego. A Ty?
.

 

  • Ewa Okularczyk

    Dziękuję za ten wywiad! Jest mi niezmiernie miło, że właśnie ja otwieram cykl „inspirujące portrety” w Nowym Roku 2018 🙂 Mam nadzieję, że Panie poczują klimat fascynatorów i będą je chętniej nosić 🙂