LADING

#wartośćszycia

 

# Wartość Szycia to akcja, która z dnia dzień powiększa grono osób związanych z szyciem. Jej celem jest pokazanie kulis działalności związanej z szyciem i uświadomienie innym, jaka ilość pracy stoi za pracami, które powstają w pracowniach poszczególnych osób.

Z wielką przyjemnością piszę o tym, ponieważ uważam, że to bardzo ważne, by właśnie w okresie przedświątecznym przedstawić  klientom proces twórczy i podkreślić wartość zakupionego przedmiotu oraz uzasadnić jego cenę.  Jestem przekonana, że to dobry początek by hasztag #jakmyśliszile rozpowszechnił się u innych twórców rękodzieła.

By przybliżyć  Wam temat  spotkałam się  „wirtualnie” z Jankiem Leśniakiem który jest jednym z pomysłodawców akcji.

Kiedy, w jakich okolicznościach zrodził się pomysł?

Jan: Pomysł jest wynikiem burzy mózgów 21 osób. Jesienią tego roku ja i Julia Dzwończyk (która prowadzi blog Joulenka.pl) zorganizowaliśmy we Wrocławiu pierwszy niezależny zlot szyjących influencerów „W kręgu szycioholików”. Zaprosiliśmy twórców internetowych zajmujących się szyciem, którzy są „widoczni” w sieci i stają się opiniotwórczymi osobami w naszym środowisku oraz osoby, które naszym zdaniem dobrze rokują i niebawem staną się „widoczne”. Chcieliśmy się poznać w rzeczywistości i stworzyć przestrzeń do wymiany doświadczeń i podjęcia wspólnych inicjatyw.  Jednym z głównych tematów była kwestia wartości naszej pracy zarówno w oczach naszych odbiorców, jak i zleceniodawców. 
 
Na czym on dokładnie polega akcja?
 #wartośćszycia polegała na tym, że jednego dnia o tej samej godzinie wszyscy opublikowaliśmy swoje zdjęcia w ubraniu, które uszyliśmy, opatrzone napisem „Jak myślisz ile?”. W opisie zwróciliśmy uwagę na fakt, że prezentując w mediach społecznościowych tylko efekt szycia, dajemy złudne wrażenie na temat czasu i pracochłonności tego procesu. Poprosiliśmy naszych odbiorców o oszacowanie czasu, jaki poświęciliśmy na wykonanie ubrania ze zdjęcia, dla ułatwienia wymieniając etapy pracy (projekt, konstrukcja, szycie, poprawki itd.). Kolejnego dnia każdy opublikował odpowiedź, zapraszając też innych twórców do udziału w akcji. Dalszy ciąg akcji jest pracochłonny, więc ze względu na czas nie każdy bierze w nim udział: publikujemy zdjęcia, instastories i opisy omawiając każdy z etapów pracy.
Jaki efekt chcecie osiągnąć?
Przede wszystkim zależy nam na tym, żeby poruszyć temat wartości rękodzieła, który jest trochę tabu. 
Chcieliśmy uniknąć mówienia o pieniądzach, ponieważ każdy inaczej wycenia swoją pracę i uznaliśmy, że czas jest uniwersalnym czynnikiem uświadamiającym pracochłonność procesu. 
Tą akcją chcemy zacząć budować świadomość, by podkreślić szacunek do szycia miarowego i do pracy blogera, a jak się okazuje do rękodzieła w ogóle. 
 
 
Instrukcja szycia bluzy Janek opublikuje 10 lutego 2019r. na swoim BLOGU i kanale You Tube
Przybliżony przygotowania video-tutorialu o szyciu bluzy to około 45h.
 
Kiedy będzie zakończenie akcji i czy będzie miała ona jaką podsumowującą formę?
Na początku roku 2019 organizujemy kolejny zlot. Chcemy podsumować akcję i przygotować materiał video na ten temat.  Zrobimy też burzę mózgów na temat kontynuacji i alternatywnych działań/wyzwań budujących świadomość, ale też zachęcających do spróbowania szycia jako hobby. Chcemy nie tylko uświadamiać, ale też zachęcać do tego, co nam daje tyle radości. 
 

Kolejną współautorką projektu jest Joanka z bloga Joanka-z.

Dlaczego wg. Ciebie warto dołączyć do akcji #wartośćszycia?
W Polsce mocno kuleje świadomość ile czasu zajmuje wykonanie naszej odzieży i akcesoriów – i nie ma co się temu dziwić, bo mało kto otwarcie o tym mówi. Przyzwyczailiśmy się do tanich rozwiązań, bezrefleksyjnych zakupów. Niewiele osób docenia szycie, bo go nie rozumie. Nasza akcja ma na celu uświadomienie jak to wygląda, pozwala zajrzeć do naszych pracowni i kącików. Chcemy zrobić krok w stronę odbiorców szycia. Im więcej osób będzie mówić o tym, ile czasu potrzebowało na dojście do swojej wprawy, ile poświęciło miesięcy, może lat na swoje hobby/zawód, tym lepiej zrozumiemy na czym polega prawdziwa wartość szycia.
 
Czy to nie jest rodzaj wyścigu? Ty uszyjesz to w tym czasie a ja zrobię to dużo szybciej.
Może tak pomyśleć, pewnie, ale absolutnie nie o to w akcji chodzi. Gdybyś ustawiła 100 osób szyjących o podobnym doświadczeniu i poleciła uszyć identyczną rzecz to każdy uszyłby ją w innym tempie, to oczywiste! Znaczenie ma wtedy każdy detal: ostrość nożyc, prędkość maszyny, gęstość ściegu. Myślę, że rozstrzał czasowy mógłby nas zdziwić! Ale to nie oznacza też, że jeśli ktoś wykonał zadanie szybciej to efekt jest mniej wartościowy – nie! Tu dochodzi wprawa, lata doświadczeń, które też przecież kosztują czas.
 
 
Nie chodzi o pokazanie, że ja umiem szybciej/wolniej, tylko o to, by pokazać, że szycie wymaga CZASU. Czasu na zastanowienie, wykreślenie konstrukcji, przymiarki, poprawki, ewentualne naprawy błędów. Tak naprawdę mało jest czystego szycia w szyciu, o tym się nie mówi – to wieloetapowy proces! Bardzo dużo osób nie rozumie, że uszycie marynarki z dziesiątek części to nie to samo co uszycie bluzki-nietoperza z 1 kawałka materiału, a prosta siata na zakupy powstaje w innym tempie niż skórzana torebka na zamek, z kieszeniami. Zależy nam, aby odbiorcy zrozumieli, że szycie to wartościowa umiejętność i zapraszamy do refleksji na temat tego skąd wynikają ceny szycia, np. miarowego.
 
Czy akcja ma na celu podniesienie cen za rzeczy tworzone przez osoby biorące udział w akcji?
Nie, nie taki jest zamiar akcji – może trudno w to uwierzyć, ale chcemy bezinteresownie przysłużyć się naszemu największemu hobby, jakim jest szycie i wytłumaczyć dlaczego szyte ubrania i akcesoria mają w Polsce taką cenę, a nie inną. Wiemy, że można uszyć 50 koszulek na godzinę w Bangladeszu, ale czy naprawdę chcemy kupować to ubranie i to, co za tym stoi? Ponadto akcję kierujemy do wszystkich rękodzielników – nie tylko osób utrzymujących się z szycia. Nawet wśród organizatorów akcji większość osób to hobbyści. Niestety wśród osób szyjących często spotykamy sytuacje, że szycie to przysługa „po znajomości”, albo wśród bloggerów – darmowa usługa „za kawałek tkaniny”. Jedyne czego chcemy to uświadomić, że za umiejętnościami stoi poświęcony czas. Ja nie zamierzam podnosić cen (śmiech), ale jeśli jakaś osoba szyjąca stwierdzi, że jej praca jest więcej warta, niż jak dotąd wyceniła na postawie owoców masówki – to super! Wielu z nas podczas tej akcji samych się zdziwiło ile to zajmuje czasu, bo nikt z nas przecież wcześniej nie szył z zegarkiem w ręce, a warto to sprawdzić i się zdziwić!

A Ty co myślisz o tej akcji? Przyłączysz się?